Kiedy upał pulsował w skroniach, w klasach panował kamienny, ożywczy chłód. Na parapetach leżały martwe muchy, paprotki i pelargonie wyglądały przez okno, na ogródek, w którym schylały główki bratki, lwie paszcze i nieśmiertelniki.

Gąbka przy tablicy wyschła, jak stara nauczycielka, ze śladami pudru. Na ścianie wisiała wielka mapa Europy. Patrzyłem na maleńką Polskę przycupniętą u boku olbrzymiego, czerwonego Związku Radzieckiego. Z portretu na ścianie uśmiechał się dobrotliwie Władysław Gomułka.

Więcej…