Doktor Wartak, lekarz z Gminnego Ośrodka Zdrowia w Złotej, był młodym człowiekiem, kawalerem. Z moimi rodzicami żył w przyjaźni i stołował się u nas. Podczas posiłków próbował mnie namówić na wyścigi, kto pierwszy zje zupę pomidorową, bo ja byłem niejadkiem. A doktor był znanym w powiecie sportowcem, który na łąkach trenował bieganie, ścigając się z naszą poczciwą kolejką wąskotorową. Potem startował w zawodach chodu sportowego i miał na swoim koncie wiele sukcesów. O ciuchci krążyła anegdota, że na zakrętach pasażerowie wysiadają i zbierają grzyby, a później do niej bez pośpiechu wsiadają.

Więcej…