Mama była ciągle obrażona i miała do ojca niekończące się pretensje o wszystko: że nie pilnuje porządków, że wyjeżdża za często zostawiając, ją samą i ogląda się za koleżankami. A najwięcej obrażała się o jakieś kompletne drobiazgi: nie tam gdzie trzeba położył łyżeczkę czy kubek, zostawił skarpetki na podłodze i tak dalej… Tembr głosu miała ciągle bardzo przykry, pełen pretensji, żalów i goryczy. Nigdy nie uważała się za winną. Zawsze była idealna, a w dodatku pokrzywdzona przez los.

Więcej…